Błędy i niedociągnięcia na budowie występują niemal zawsze, związane jest to z wieloetapową pracą wykonywaną przez kilku fachowców. Zdarzają się one nawet przy całkiem prozaicznych pracach wykonywanych ze zgubną rutyną przy braku komunikacji między kierownikiem budowy a wykonawcą. Skutkiem  takich uchybień mogą być  zwiększone koszty inwestycji, odroczenie odbioru budynku  w tym nieodwracalnie nadszarpane nerwy.

Błędne wytyczenie budynku.

Bazując na projekcie, który powinien zawierać wszystkie parametry i detale w terenie możemy przystąpić do wytyczenia budynku. Możemy to zrobić na dwóch etapach prac: po wykonaniu wykopu pod fundament bazując na orientacyjnych pomiarach lub przed jego wykonaniem. Pierwsza opcja jest preferowana ze względu na uniknięcie przemieszczeń wytyczonego budynku związanych z pracą koparki, która usuwa ziemie pod fundament. Zdarzają się przypadki, gdzie źle wytyczony budynek jest usytuowany zbyt blisko granicy działki, zahacza o grunt sąsiada, jest obrócony względem stron świata. Zweryfikujmy po wykonaniu pomiarów przez uprawnionego geodetę wytyczenia osi budynku, sprecyzujmy, co zostało wykonane i czy jest to zrozumiałe dla kierownika budowy.

Błąd geodety

Wiele opisanych błędów zachodzi w trakcie pracy geodety – pamiętajmy, aby przy jego wyborze nie kierować się tylko ostateczną ceną usługi, ale również doświadczeniem oraz pozytywnymi opiniami. Niedociągnięcia ze strony geodety to poważne komplikacje dla inwestora i konsekwencji dla nas samych. Jeżeli błędy zostaną wykryte już w trakcie realizacji, inwestor musi wystąpić do odpowiedniego urzędu o pozwolenie zamienne, jeżeli usterka zostanie wykryta po jego zamieszkaniu inwestor musi uzyskać dokumentacje zamienna wraz pozwoleniem na użyłkowanie.

„Fuszerka” geodety to również problemy długofalowe , jeśli chodzi o relacje sąsiadami oraz o spełnienie wymaganych norm bezpieczeństwa przeciwpożarowego.  Z kolei inwestor może ubiegać się o odszkodowanie od geodety, co będzie skutkowało opóźnieniami naszej budowie.